Dotyk. Smak. Zapach. Roztopione kostki czekolady. Zasuszone płatki tulipanów.
Na nadgarstkach wytatuowane smutki.
Księżyc na bezgwiezdnym niebie wciąż się uśmiecha.
Wyczekuje. Wylicza. Nocy sen. Snu noc.
Bezpańskie ciała zmęczeniem odpłynąć próbują w pomiętych pustką pościelach.
Wiatr wpełza uchylonym oknem.
Między zasłony. Niedomknięte szuflady.
Między niewyblakłe za dnia wspomnienia.
Ciepłem rozpływa się po nagich policzkach.
Chłód rozpękanych ścian drapie po plecach. Stopach. Bezwładnych dłoniach.
Dźwięki mruczą. Ciche kołysanki z za ścian.
Milknie czas.
Sekundy. Minuty. Godziny.
Bezimienne. Bezpowrotne. Mijanie.
Oddech kapie.
Milczenia głodem na przymknięte ciszą powieki.
- z pamiętnika, październik 2012
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz